Dnia 17 marca 1949 r. w Radomiu podprokurator Prokuratury Sądu Okręgowego w Radomiu z siedzibą w Radomiu T. Badowski na mocy art. 20 przepisów wprowadzających kpk przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka, bez przysięgi. Świadek, uprzedzona o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Marianna Brach |
| Wiek | 30 lat |
| Imiona rodziców | Władysław i Helena |
| Miejsce zamieszkania | Radom, ul. Słowackiego 13 |
| Zajęcie | przy mężu |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
Pod koniec 1942 lub na początku 1943 r. mój mąż pracował jako dozorca u Niemca, który mieszkał w domu państwa Myszkowskich. Mieszkaliśmy przy ul. Ogrodowej, gdzie były garaże tego Niemca. Ja i mąż go obsługiwaliśmy. Otrzymywaliśmy za to trochę pożywienia. Na żądanie męża poszłam kiedyś do tego Niemca, prosząc o płacenie nam, a właściwie o podwyższenie nam pensji. Ja właściwie żadnej pensji nie otrzymywałam, tylko trochę jedzenia. Mąż zaś coś otrzymywał. Gdy poprosiłam Niemca o pieniądze, to on wtedy za pośrednictwem swej służącej, która tłumaczyła, powiedział, że może dla robotnika to za małe jest wynagrodzenie, ale jak dla Polaka to jest ono za duże. Na początku 1943 r. zaszłam w ciążę i zupełnie nie mogłam pracować, wówczas przyszli jacyś Niemcy do nas do mieszkania, zrobili u nas rewizję i w ciągu dwóch godzin nas wyrzucili. Co do barierki [?] to nie pamiętam, czy była ona, czy została usunięta.
Odczytano.
Świadkowi okazano zdjęcia z pobytu Franka w Radomiu (teczka nr 42) i świadek na jednym zdjęciu w Bättcherze [Böttcherze] rozpoznaje tego Niemca, o którym mówi w powyższym zeznaniu.