Dnia 26 września 1946 r. w Starogardzie. Sąd Grodzki w Starogardzie, Oddział V w osobie asesora sądowego F. Piechowskiego, z udziałem protokolantki starszej rejestratorki Kosiedowskiej, w obecności stron przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Dominik Ścierpiałkowski |
| Wiek | 67 lat |
| Imiona rodziców | Antoni, Barbara |
| Miejsce zamieszkania | Starogard, [...] |
| Zajęcie | murarz |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
W czasie obławy, która odbyła się na terenie działek krótko po wkroczeniu Niemców do Starogardu, zostałem wraz z wszystkimi mężczyznami mieszkającymi na działkach wyprowadzony w nocy przez SS-manów. Kazali nam ustawić się w dwuszereg, oświetlili nas reflektorami i lampkami, po czym przechodzili przed dwuszeregiem i wybierali niektórych mężczyzn. Wśród SS-manów kręcili się również miejscowi Niemcy, z których poznałem jedynie Egona Sieverta, gdyż dostąpił on do mnie i zdjął mi z głowy czapkę. Powiedział, że mam krótko ostrzyżone włosy, a więc uciekłem z więzienia, i kazał mi się stawić twarzą do płotu. Skutkiem tego nie mogłem rozpoznać innych Niemców. W czasie tego przeglądu byłem tak przestraszony, że dużo szczegółów nie pamiętam, jednakże przypominam sobie, że niektórzy z Niemców bili mnie. W wyniku tej obławy wzięto nas w liczbie ok. 12 i umieszczono w więzieniu w Starogardzie, skąd po kilku dniach zwolniono nas.
Dokładniejszej informacji o tym, jacy tam byli Niemcy ze Starogardu, może udzielić Bernard Kosznik, zamieszkały w Starogardzie, [...] oraz tu obecny Ostrowski.
Poza tym nic więcej o zbrodniczej działalności podejrzanych zeznać nie mogę.
Odczytano.