JADWIGA KĄDZIELA

Dnia 17 października 1988 r. w Węgrowie prokurator Prokuratury Rejonowej w Węgrowie przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu świadka o prawie odmowy zeznań i odpowiedzi na pytania (art. 54 ust. 4 ustawy z dnia 14 kwietnia 1967 r. o Prokuraturze PRL – Dz.U. nr 13, poz. 55 – art. 77 § 1 i 2 kpa) oraz o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania (art. 247 § 1 kk) zeznała, co następuje:


Imię i nazwisko Jadwiga Kądziela z d. Andryszczyk
Data i miejsce urodzenia 18 września 1924 r. w Płatkownicy, gm. Sadowne
Imiona rodziców Szczepan i Anna z d. Bębenek
Miejsce zamieszkania Płatkownica, gm. Sadowne, woj. siedleckie
Miejsce zatrudnienia emerytka
Zajęcie nie pracuje zarobkowo
Karalność niekarana

Po uprzedzeniu mnie o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań i tajenie prawdy zeznaję, co następuje. Mieszkam i urodziłam się [w] Płatkownicy (gm. Sadowne, woj. siedleckie). Do 1943 r. mieszkałam w Płatkownicy, potem wyszłam za mąż i przeniosłam się do Morzyczyna (gm. Sadowne, woj. siedleckie). Prawie przez cały czas okupacji byłam w Płatkownicy i niedalekim Morzyczynie, też gm. Sadowne. Znałam rodzinę [państwa] Radziejowskich, którzy zamieszkiwali w Płatkownicy. Dokładnie nie pamiętam, jak nazywał się Radziejowski. Jak miał na imię, nie przypominam sobie, żona jego Radziejowska, imienia nie pamiętam, i dwoje dzieci: córka Danuta i syn Mirosław. Oni mieszkali po sąsiedzku z moimi rodzicami. On był jakimś wojskowym, ale jakie [zajmował stanowisko], tego nie powiem, bo nie wiem. Gospodarstwo mieli po poloniście Milerze. Pamiętam, że w ich gospodarstwie był jakiś mężczyzna. Chodził on po cywilnemu. Kto to był, tego nie wiem. Byłam wtedy młodą dziewczyną, nie chodziłam do Radziejowskich i nie wiem, co to [był] za mężczyzna.

Nie wiem dokładnie, czy rodzina Radziejowskich ukrywała obywateli narodowości żydowskiej. Był tam jakiś chłopak w gospodarstwie, ale kto to był, tego nie wiem. Miał może wtedy kilkanaście lat. Przypominam sobie, że w którymś roku podczas okupacji Radziejowski zachorował na tyfus i zmarł. Pozostali w gospodarstwie żona i dzieci. W 1943 r. Niemcy aresztowali Radziejowską i ludzie mówili, że została zatrzymana przez Niemców za przechowywanie Żydów. Czy rzeczywiście przechowywała Żydów, tego nie powiem, gdyż nie wiem. Pozostała tylko w domu jej córka Danusia. Syna Mirosława Niemcy zabrali wcześniej i wywieźli, ale dokąd, tego nie wiem. Jeżeli chodzi o tego człowieka, który przebywał u Radziejowskich, to jeszcze przed aresztowaniem Radziejowskich odszedł od nich i co się z nim stało, tego nie wiem.

Tą nieletnią Danusią zaopiekował się brat jej matki Bogacki zamieszkały w Ostrowi Mazowieckiej. Tego nie wiem, czy była w Płatkownicy czy też w Ostrowi Mazowieckiej. Jak mi wiadomo, żyje tylko Danuta Radziejowska, ale gdzie dokładnie przebywa, tego nie wiem. Dobrze pamiętam, że jak Niemcy przyszli do Radziejowskich, to [matka] tego samego dnia została aresztowana. Podobno Radziejowska została wywieziona do Oświęcimia i tam zginęła. Jeszcze raz twierdzę, że nie wiem, kto to był ten człowiek, który pracował u Radziejowskich, gdyż byłam młoda i do nich nie chodziłam często, i nie miałam bliższych kontaktów z nimi. Przypominam sobie, że ludzie mówili o tym, iż Radziejowscy ukrywają obywateli narodowości żydowskiej. Podobno byli oni zameldowani w gminie. To wszystko, co chcę w sprawie zeznać. Po osobistym przeczytaniu protokołu podpisuję go jako zgodny z prawdą.